Inspirująca rozmowa

Kuba

Rozmowy z osobami, które mówią w kilku językach są dla mnie wyjątkową inspiracją. Dziś rozmawiam z Kubą. Mieszka w Warszawie, studiuje, pracuje i mówi w trzech językach obcych. Zgodził się podzielić ze mną i z czytelnikami Language Lifestyle swoimi doświadczeniami językowymi.

Mówisz w trzech językach obcych. Czy wszystkimi posługujesz się w równym stopniu zaawansowania?

Najlepiej znam angielski. Chyba mogę powiedzieć, że posługuję się nim w stopniu zaawansowanym. Dużo czytam po angielsku, oglądam filmy, piszę, często rozmawiam ze znajomymi z zagranicy. Podobnie jest z hiszpańskim. Pewnie umieściłbym go na drugim miejscu, bo nie używam go ostatnio zbyt często, ale mój stopień rozumienia, czy porozumiewania się w nim jest podobny do angielskiego. Myślę, że francuskim posługuję się w stopniu średniozaawansowanym.

Jak zaczęła się Twoja przygoda z językami?

Prawdopodobnie w czwartej klasie szkoły podstawowej. Co ciekawe, zacząłem właśnie od francuskiego. Ostatecznie nauczyłem się nim posługiwać, jako ostatnim z trzech języków, w których mówię. Później zacząłem prywatne zajęcia z angielskiego. Nauka szła mi znacznie szybciej niż z francuskim. Pewnie dlatego się do francuskiego zniechęciłem i postanowiłem zacząć uczyć się nowego języka. Poszedłem do liceum językowego, gdzie część zajęć odbywała się po hiszpańsku. Mieliśmy rok przygotowawczy, podczas którego uczyliśmy się tylko języka. Po tym roku „zerowym” dopiero rozpoczęliśmy regularny program liceum w dwóch językach, po polsku i hiszpańsku. Po opanowaniu hiszpańskiego w zadowalającym stopniu, postanowiłem wrócić do francuskiego. Miałem motywację, żeby się go lepiej nauczyć, po długiej przerwie. Studiowałem romanistykę przez dwa lata, równocześnie z moim głównym kierunkiem studiów. Potem wyjechałem na wymianę do Francji. Tam miałem okazję poćwiczyć w praktyce francuski i angielski.

Czyli wszystkich języków nauczyłeś się w szkole?

I tak i nie. Szkoła na pewno pomogła, ale ja po prostu chciałem się tych języków nauczyć, więc dużo pracowałem poza zajęciami.

Teraz studiujesz i pracujesz. Masz jeszcze czas na naukę języków?

W pracy używam francuskiego, więc można powiedzieć, że ćwiczę go na co dzień. Poza tym czytam książki po francusku, rozmawiam ze znajomymi z różnych krajów w trzech językach, czasem włączam obcojęzyczną telewizję. Wszystko w wolnym czasie. Aktualnie nie poświęcam czasu na regularną naukę, z książką i wkuwając słówka, bo na tym etapie tego nie potrzebuję. Ćwiczę w praktyce. Może niedługo zacznę się uczyć kolejnego języka od podstaw i wrócę do regularnej nauki.

Więc jakie są Twoje ulubione metody nauki?

Kiedy zaczynam uczyć się nowego języka, podchodzę do tego tradycyjnie: książka, ćwiczenia… dużo ćwiczeń. Po jakimś czasie, kiedy już mogę się mniej więcej posługiwać językiem, przechodzę do ćwiczeń praktycznych, o których wspomniałem. Poza tym, lubię korzystać z nowinek technicznych, aplikacji na telefon, gier, internetowych aplikacji do zapamiętywania słówek albo tworzenia wirtualnych fiszek. Czytam też prasę obcojęzyczną w sieci.

Jak się motywujesz do nauki?

Kiedy zaczynam naukę nowego języka, jestem mocno zmotywowany, bo znam to uczucie satysfakcji, kiedy zaczynam mówić samodzielnie w innym języku. Wiem, że trzeba przejść trudne początki, kiedy wszystko wydaje się skomplikowane i nauka staje się nużąca, ale trzeba przeć do przodu, bo jak się przejdzie ten etap, jest już coraz lepiej, kiedy dużo rozumiesz i możesz się z kimś dogadać.

Pamiętasz jakąś sytuację, w której znajomość języka okazała się zbawienna?

Było takich kilka. Na przykład, kiedy podróżowałem po północy Hiszpanii i zwichnąłem kostkę. W szpitalu musiałem dogadać się z lekarzem i pracownikiem administracji, któremu trzeba było wytłumaczyć warunki ubezpieczenia. To nie są codzienne sytuacje, a trzeba było sobie z nimi poradzić. Nie jest tak, że wszędzie można się dogadać po angielsku. Przekonałem się o tym wielokrotnie.

Co uważasz za swój największy sukces językowy.

Chyba pobyt we Francji. Skoczyłem na głęboką wodę, zrezygnowałem z zajęć po angielsku i zapisałem się na zajęcia po francusku. Musiałem dogadać się z Francuzami, zdawać egzaminy i mimo obaw, wszystko skończyło się dobrze. To dało mi dużą satysfakcję.

A z drugiej strony, pamiętasz jakąś porażkę językową albo coś, co sprawiło Ci dużą trudność?

(Długa chwila zastanowienia) Muszę powiedzieć, że nie pamiętam. Na pewno miałem jakieś trudności. Wiem, że było ich sporo, ale musiałem nie przywiązywać do nich uwagi i w tym momencie trudno mi jest wymienić taką rzecz. Zawsze się czuję głupio, jak czegoś nie zrozumiem, albo nie potrafię powiedzieć, ale nie biorę tego do siebie i szybko o tym zapominam.

Masz duże doświadczenie w nauce języków. Jaką złotą radę mógłbyś dać czytelnikom Language Lifestyle, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z nowym językiem?

Zauważyłem, że większość osób, z którymi uczyłem się języków w grupie, była raczej wycofana. Jakby bali się próbować mówić, czytać, rozwiązywać zadania gramatyczne. Ja zawsze starałem się być bardzo aktywny, bo widziałem, że dzięki temu szybciej szła mi nauka. Każdemu, kto rozpoczyna naukę nowego języka mógłbym poradzić, żeby się nie zniechęcał, był aktywny, próbował i przede wszystkim nie przerywał nauki, tak jak ja z francuskim. Wtedy się bardzo szybko wszystko zapomina.

Masz w planach nauczyć się jeszcze jakiegoś języka?

Zawsze mam w planach nauczyć się nowego języka.

Jaki będzie następny?

Na studiach miałem lektorat z włoskiego. Nie trwało to długo, ale wydawał mi się bardzo prosty, przez podobieństwo do hiszpańskiego. Teraz, kiedy nie mam za dużo czasu, myślę, że mogę spróbować nauczyć się takiego prostego języka. A później… jeszcze nie wiem, może portugalski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>